Siemka co to za śliczny piesek za ile można takiego kupić


Niewiele jest takich rzeczy, które mnie potrafią szybko doprowadzić do wrzenia, ale ludzie, którzy traktują zwierzęta przedmiotowo, z pewnością do nich należą. Jeżeli się zastanawiasz czy pomyślę o kimś źle kiedy dostaje wiadomość, gdzie ewidentnie od kogoś trąci przedmiotowym traktowaniem zwierząt to tak. A takich wiadomości dostaje bardzo dużo. Choć świadomość się zmienia, wiedza jest w zasięgu kilku kliknięć, nawet świadome osoby wciąż kupują psy z pseudohodowli (link do świetnego wpisu na blogu @piesdokwadratu o tym czym są pseudohodowle). Z początku miałam sporo zrozumienia dla osób zagubionych w świecie hodowli, ras, adopcji - przecież łatwo się w tym pogubić i nikt nie rodzi się z tą wiedzą. Jednak z czasem doszłam do smutnego wniosku, że kupując zwykły płaszcz, albo używany samochód, ci sami ludzie potrafią spędzić wiele tygodni przeglądając setki, tysiące ofert i dokształcając się w temacie. Tymczasem biorąc psa czy kota, wystarczy pierwsze, najtańsze ogłoszenie na olx. Problemem nie jest tutaj niewiedza, brak zorientowania, tylko po prostu przedmiotowe i zacofane podejście do żywych, czujących istot i chęć oszczędzenia na nich (i brak świadomości jakie koszty pociąga za sobą kupno zwierzęcia). Dlatego zanim napiszesz do mnie "siemka ładny piesek po ile i skąd takie można kupić" zastanów się proszę co sobą reprezentujesz zadając mi takie pytanie i na ile innych sposobów można przynajmniej zasygnalizować, że masz minimalną świadomość potrzeb rasy, zorientowanie w hodowlach i nie traktujesz psa jak wyposażenie ogrodu/ mieszkania.



Koszty kupna psa


Kupowanie psów z pseudohodowli to podejście jest bardzo ograniczone, ponieważ samo kupno psa / adopcja to różnica do 10 tysięcy złotych na wejściu. Teraz już nawet pseudohodowcy (czyli osoby które rozmnażają zwierzęta dla pieniędzy znęcając się nad nimi) liczą sobie bardzo wysokie kwoty za szczeniaka ze stodoły. Zanim powiesz - przecież za 7-8 tysięcy złotych można kupić karmę na kilka lat życia psa! Masz rację, za pieniądze, które wydasz na wstępie za samo zwierzę możesz kupić wiele worków karmy i opłacić szczepienia, a nawet kupić firmowe zestawy smyczy i obroży. Tutaj nie pomyliłaś_eś się w swoich kalkulacjach.


Schody zaczynają się gdy ze zwierzęciem pojawiają się problemy zdrowotne lub behawioralne, a oba są niemal gwarantowane kupując psa/kota od pseudohodowcy. Regularne wizyty u weterynarza, diagnostyka, zabiegi, operacje, połączone z konsultacjami dobrego behawiorysty, trenera szybko stopnieją kilka, a nawet kilkanaście tysięcy złotych i więcej, szybciej niż zdążysz powiedzieć "mea culpa". To oczywiście w przypadku kiedy zdecydujesz się zatrzymać chorego zwierzaka z problemami behawioralnymi, bo nierzadko takie zwierzęta są porzucane, topione, otruwane, zagładzane, oddawane, przypinane do łańcucha. A wszystko dlatego, że komuś było szkoda pięciu stówek.


Świetna książka - obowiązkowa pozycja dla właścicieli zwierząt ("Jak mądrze zadbać o swojego psa i kota?" autorstwa lek.wet. Magdy Firlej-Oliwy).


Tutaj myślę, że warto się zastanowić nad jedną kwestią - czy znasz kogoś kto wspiera proceder pseudohodowli? Ja znam. Podrzucę zatem taką myśl - czy gdyby ktoś przy tobie znęcał się nad zwierzęciem, zareagowałabyś/łbyś? Tak, nie? Nie bo......nie wypada? bo szkoda strzępić języka? Aby przeciwdziałać pseudohodowlom, traktowanie zwierząt jak przedmioty, jak coś na czym się oszczędza, jak przedmiot dla szpanu, powinno przestać być akceptowane społecznie. Tak jak wsadzanie psom mordy w ich własne siki i odchody, łapanie ich za kark i przytwierdzanie do podłoża na znak dominacji, bicie zwierząt jako kary za "złe zachowanie" jest oznaką degradacji człowieczeństwa, średniowiecznego zacofania i problemów emocjonalnych, tak samo kupowanie psów/kotów ze stodoły powinno być takim samym powodem do wstydu. Rozmawiałam z kilkoma osobami, które kupiły psy z pseudohodowli. Kilka, kilkanaście tysięcy złotych później, same ze smutkiem przyznały się do błędu. Głos takich osób jest bardzo ważny, bo niestety jak się pewnie domyślacie, jeżeli ktoś kupuje psa gdzie suki są traktowane jak maszyny do rodzenia i zwierzęta trzymane są w piwnicach, we własnych odchodach tylko po to żeby zaoszczędzić kilkaset złotych (ale wciąż rasowy bo taki śliczny), to nie wróży to dobrze na chęć wydania kolejnych tysięcy na leczenie/behawiorystów. Do oddania, porzucenia psa w lesie nikt się chce przyznać, ale jednak ludzie wciąż regularnie to robią i ci ludzie są wśród nas.


Podsumowując - pies z dobrej hodowli ZkWP (bo w ZkWP również można spotkać hodowców, którzy rozmnażają psy, które nie powinny być rozmnażane) powinien dużo kosztować. Koszt szczeniaka to opłacenie kosztów, które ponosi hodowca - badania suki, opieka weterynaryjna, koszty wystaw, koszty zawodów, koszty krycia itd.


Chcesz adoptować? Świetnie, ale również zalecam bardzo dokładne rozeznanie się. W przypadku adopcji oszczędzasz na kupnie szczeniaka, ale to nie oznacza, że w ostatecznym rozrachunku cokolwiek zaoszczędzisz jeżeli weźmiesz psa bez odpowiedniego rozeznania i dopasowania psa pod kątem własnych możliwości (np. potencjalne problemy behawioralne, charakter, relacje z innymi psami, ludźmi, zwierzętami, choroby przewlekłe).


Koszty posiadania psa


Tak naprawdę koszty posiadania psa na co dzień to najmniejszy problem, o ile umiejętnie zarządzamy budżetem. Największe koszty generują wszelkie problemy zdrowotne / behawioralne, więc pies wymaga pewnej poduszki finansowej. Poniżej prezentuję listę kosztów, która oczywiście nie została wyczerpana.


  • Koszt kupna psa: ja zapłaciłam 3500 zł (4 lata temu, teraz trzeba do tego dodać 1000-3000 zł) z hodowli ZKwP

  • Weterynarz: najczęściej na regularne wizyty i badania jeżdzę do weterynarza w Polsce, ponieważ mamy ulubioną klinikę w której prowadzą go od szczeniaka. - raz w roku 80 zł - panel rozszerzony, badanie krwi + regularne szczepienie na wściekliznę - 500 zł niedawno zapłaciłam tyle za prześwietlenie bioder i łokci w Retinie, wcześniej płaciłam coś koło 300 zł za biodra w wieku 12 miesięcy - wizyta w sytuacji nagłej we Włoszech plus leki na biegunkę 40-100 euro

  • Karma - przerabialismy różne, aktualnie kupuję Simpsons Premium 80/20 i jestem z niej zadowolona 45 euro - 50 euro (za worek 12 kg) 230 g porcji dziennej odliczanej na wadze

  • AniFlexi+ 179 zł za opakowanie 500g

  • Olej z łososia Pokusa (bardzo ważne by był dobrej jakości) - 129 zł

  • Smycze z obrożami - od Tigera za 15 zł za zestaw, po Hauever/Hundo za 100-150 zł za zestaw (w sumie pewnie ok. 500 zł)

  • Szelki szyte na wymiar kynomaniacs - 110 zł

  • Obroże foresto - 100 zł (i trzeba je regularnie kupować)

  • Psi paszport - 100 zł (x2 bo raz zgubiliśmy)

  • Materiały do ciąglego kształcenia się - DogEdu kursy i webinary od darmowych po 200 zł za kurs, BalansDog

  • Koszt trenera/behawiorysty: na ten moment zero, ale rozważamy pójscie do dobrego trenera na jedną lekcje indywidualną

  • Podatek za psa w naszym landzie: 110 euro rocznie

  • Porządny kaganiec w którym pies może swobodnie ziajać: 50-80 zł (do kupienia, do tej pory nie miałam potrzeby posiadać kagańca)

  • Koszt szczoteczki plus pasty do zębów: 30-50 zł (i trzeba regularnie dokupywać bo dość szybko schodzi przy codziennym używaniu)

  • Zabawki: tutaj można się konkretnie wtopić, wiadomo, można jeść gruz ale ważne żeby bąbelek miał firmowe zabawki :P

  • Porządna uprząż (szelki i pas) do samochodu z atestem: 200-400 zł

Oczywiście żartuje, tak naprawdę wiele nie wydałam na zabawki dla Karmela, ale takim zakupem #musthave moim zdaniem jest szarpak i lekkie ringo (=puller). Nie kupujcie takich ciężkich gumowych, można nimi zrobić krzywdę psu i sobie.


Oczywiście tutaj koszty się nie kończą.

Dlatego jeżeli decydujesz się na psa (lub kota), zrób to świadomie.

Można oszczędzać na wychodzeniu na miasto, ale nie na żywym stworzeniu, które będzie nam towarzyszyć przez kolejne 10-20 lat.


Czytaj dalej (mądrzejszych ode mnie):




729 wyświetlenia2 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie